wtorek, 5 sierpnia 2014

Mój świat, moje królestwo.

Moim królestwem zdecydowanie jest mój pokój. Mieszkam w nim dopiero cztery lata, ale przywiązałam się do niego. Upycham w zakamarkach szuflad i szafek wszystkie moje troski. To tu przeżywam radość, szczęście i to tu tak naprawdę odpoczywam. Dlatego też, szukając pomysłów na posty na bloga, pomyślałam, że pokaże Wam elementy mojego świata. Odkryję go przed Wami, żebyście ujrzeli co sprawia, że czuję się dobrze i swobodnie. Być może zainspirujecie się do jakichś zmian w swoim pokoju lub przemyślicie, co dla Was jest oazą i ostoją w waszym życiu.

1. Albumy, ramki, zdjęcia


















Każdy kto mnie tylko zna, wie, że mam fioła, bzika, pypcia na punkcie zdjęć, albumów i uwieczniania chwil. Moi znajomi nawet nie zabierają aparatów ze sobą, bo to jest pewne, że ja swój będę miała w pogotowiu. Rzadko zdarza mi się rozładowana bateria, a gdy ta tragedia w moim życiu już nastąpi, potrafię bardzo długo ubolewać, skomleć i marudzić. Stąd, moja skromna kolekcja albumów, które średnio raz na miesiąc muszę przejrzeć i stwierdzić z westchnieniem - ah, jakie to były czasy. I wiecie co, czuję się wtedy pozytywnie nastawiona do życia, bo gdy oglądam te albumy - NIGDY, ALE TO NIGDY nie wspominam złych chwil, które wtedy miały miejsce, ba, ja ich nawet nie pamiętam.

2. Poduszki, koce - dekoracje

















Tego chyba zbytnio nie trzeba tłumaczyć. W złe dni (haha, czy nawet dobre) cudownie jest przytulić się do pluszowej podusi, opatulić kocykiem i po prostu odetchnąć. Aaa, no i przedstawiam Wam mojego przyjaciela ze zdjęcia Gucia. (Tak, tak - mam prawie 19 lat i nadal śpię z miśkiem :)))

3. Kwiaty

























































Czyż nie są piękne? Uwielbiam z nimi rozmawiać, zasuszać je i po prostu na nie patrzeć. Dziwne, że wcześniej najzwyczajniej ich nie lubiłam. Chwilowo posiadam też w swojej małej kolekcji storczyka, którego fotografowanie mijałoby się z celem. Jest średnio przyjemny dla oka z uschniętymi łodygami i bez ani jednego pączka.

Dla osób blogujących: zachęcam Was do pokazania swoich oaz, dla pozostałych: śmiało wysyłajcie zdjęcia rzeczy, które czynią Wasz pokój przytulniejszym na adres koloruj@vp.pl

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Rowerem dotrzeć wszędzie...?!

Czy możecie sobie wyobrazić jak niesamowicie ciężko jest zmotywować się do napisania posta, który wymaga większego przygotowania. Od tego momentu jestem pełna podziwu dla blogerów, którzy regularnie dodają posty, notki na blogu. Mimo iż, jak już wcześniej wspomniałam, jest to jedno z moich marzeń, zebranie się w sobie i działanie jest, no kurczę, trudne. Organizacja, planowanie, spisywanie pomysłów, (nie ukrywajmy) reklamowanie siebie to wielki czaso-pożeracz. Ale oto w końcu jestem, motywuję się, bo czuję, że nadszedł na to ostatni moment. Jak nie teraz - to nigdy! Do rzeczy...

Moja historia z rowerem jest bardzo krótka - po prostu go posiadałam :P. Używała go do tej pory moja siostra i nie ukrywam doprowadziła go do opłakanego stanu. Oto on...
Błagam, tylko nie wyśmiewajcie mojego ( na szczęście byłego już) siedzonka. W kwestii sportowej to była porażka mojego życia. Odpadająca gąbka przy wsiadaniu i  zsiadaniu z roweru do tej pory wprawia mnie w zażenowanie.
W mojej małej miejscowości powstaje parę ścieżek rowerowych, które bądź co bądź motywują człowieka do działania. Co prawda nie są skończone, ale już otwarte - tymczasowo. Więcej o tym projekcie na pewno pojawi się, gdy ścieżki zostaną oddane i wykończone na tip top.



A oto mój nowy przyjaciel, który wymaga jeszcze kilku naprawek i piękne okolice ze ścieżki za moim osiedlem. Taki przypadek uważam za znak od losu, który jeszcze chwile a zrzuciłby mi rower na głowę, żebym się opamiętała i w końcu zażyła trochę ruchu.(hahaha)



Spędzenie czasu z siostrą, bliską koleżanką i ukochanym napełniły mnie co jak co, ale bardzo dużym optymizmem na nadchodzący miesiąc. Również i Wam życzę dużo optymizmu i uśmiechy na twarzy. :)

poniedziałek, 28 lipca 2014

Pierwsze kroki w blogowaniu i nie tylko

Zdaje mi się, że czas ucieka mi gdzieś pomiędzy palcami. Co więcej, nie jest to powolna zmiana, lecz mam wrażenie, że odbywa się ona z prędkością światła. W związku z życiowymi sytuacjami, które zmuszają mnie do różnych przemyśleń, postanowiłam podjąć krok, który w mojej małej (choć niebywale sympatycznej) mieścinie wywołuje śmiech i kąśliwe uwagi ( stąd początkowa, zapobiegawcza anonimowość). Dziś pisząc dla Was ( mam nadzieje, że jacyś "Wy" się tu pojawicie) spełniam marzenie, które w mojej głowie kiełkuje się już, zupełnie nie przesadzając, dobrych parę lat. 
W końcu zebrałam się na odwagę, by zebrać do kupy swoje pragnienia i zacząć powoli je spełniać!!! Jeżeli nie odniosę sukcesu - trudno - przynajmniej nigdy nie będę żałować, że nie spróbowałam. A coo... :) :) Tymczasem - na początek dla waszej informacji - oto zagadnienia, które zamierzam realizować tutaj na blogspocie- w moim małym świecie...

1. Blog kulinarny - lubię gotować i piec, może początkowo nie będą to wyrafinowane potrawy, ale słuchajcie może za rok czy dwa pojawi się tu jakiś przepis na schab ze śliwką. :))
2. Blog o szkole - jakiej? zdradzę wam w najbliższej przyszłości! 
3. Wycieczki rowerowe i na rolkach - na które w końcu zamierzam znaleźć czas!
4. Popularny home decor - czyli spełnienie kolejnego marzenia o dekoracji wnętrz - oto mój pierwszy krok w tę stronę.

Kurczę, co dalej będzie to nie wiem. W moim życiu jest pełno niewiadomych i trochę to mnie przeraża, ale wiecie co, jak na razie to jestem podekscytowana. POKOLOROWAŁAM SWÓJ ŚWIAT KOLORAMI MARZEŃ. WAM TEŻ TEGO ŻYCZĘ. ODWIEDZAJCIE MNIE I CZYTAJCIE. :*